Coffee, tea, or me? - 17 Pink Sunset Ice tea

   O tym, że jestem maniaczką przeróżnych napojów wie większość czytelników mojego bloga. Dziś trochę na przekór pogodzie i mroźnej temperaturze za oknem postanowiłam napisać o mrożonej herbacie.

   Zapraszam do dalszego czytania

Spotkajmy się w Łodzi II

    W prawdzie minął dopiero tydzień od Spotkania blogerek "Spotkajmy się w Łodzi" to ja już nie mogę doczekać się, aż będę mogła spotkać się kolejny raz z przecudownymi dziewczynami. Uwielbiam blogerskie spotkania ze względu na możliwość poznania osób, z którymi łączy mnie ogromna pasja. Tak było i tym razem. Mimo iż pochodzimy z Łodzi i okolic, to nie znałam wcześniej wszystkich uczestników. Po tym spotkaniu wiele blogów dodałam do listy czytelniczej i chętnie czytam ich twórczość.

      Bardzo dziękuję Sylwii i Kamili za zorganizowanie tego cudownego spotkania. Wiem jak dużo czasu i zaangażowania kosztowały przygotowania. Mam również nadzieję, że uda nam się spotkać jeszcze wiele razy. 

    W sobotę 4 lutego spotkałyśmy się w Tubajce, która znajduje się w jednym z najpiękniejszych Łódzkich parków. Kiedy przybyłam na miejsce organizatorki dopracowywały szczegóły. Na stole pojawiło się tyle aparatów, że mogłybyśmy otworzyć studio fotograficzne :) Rozmowom, ploteczkom i dobrym radom nie było końca. Gdyby nie ograniczony czas rozmawiałyśmy o wieeele dłużej przeciągając spotkanie do późnego wieczora



    Spotkanie rozpoczęło się prezentacją firmy JOICO. Pani Agnieszka opowiedziała o firmie, kosmetykach oraz keratynie która jest składnikiem prawie wszystkich produktów. Miałam również możliwość skorzystania z prostowania włosów prostownicą zawierającą płyn keratynowy. Włosy były gładkie, lśniące i bardzo przyjemne w dotyku. Od firmy otrzymałyśmy również 3 produkty czyli odżywkę z szamponem w formie pianki - w której się zakochałam od pierwszego użycia, oraz lakier do włosów i serum na końcówki.





   Następnie uczyłyśmy się stemplować paznokcie, Ania z B. Loves Plates okazałą się świetną i bardzo cierpliwą nauczycielką. Próbowałam kilkukrotnie stemplować paznokcie, ale efekty nie były zbyt zadowalające. Dzięki bardzo dobrym jakościowo produktom i cennych wskazówkach Ani jeszcze nie raz spróbuję i będę się cieszyła świetnym wzorzystym mani.



  
    Ilość lakierów stworzonych specjalnie do stemplowania, płytek oraz innych gadżetów jest przeogromna, każdy znajdzie coś dla siebie!





     Lekcje bywają wyczerpujące, przyszła pora na lunch. Ja jadłam zupę krem z białych warzyw z smażonym jarmużem, który prześlicznie wyglądał na jasnej tafli kremu.


    Nasze spotkanie odwiedziła również Agnieszka, która jest rzecznikiem prasowym Manufaktury. Porozmawiałyśmy o współpracach agencji i blogerów, o tym na co warto zwrócić uwagę, a które informacje nie są zbyt istotne. 

    Na koniec Gasky poprowadziła krótkie warsztaty fotograficzne, pokazując sposoby urozmaicenia zdjęć. Oraz odbyła się licytacja przedmiotów dla Mikołajka.

    Bardzo miło wspominam to spotkanie i cieszę się, że mogłam w nim uczestniczyć. Poznawanie osób o podobnych zainteresowaniach dodaje mega powera do działania i pisania!












Nie zabrakło również sponsorów, którzy przygotowali ciekawe upominki dla uczestniczek spotkania: 

AA
Joico
Juki
Madlin
Oillan
Opi





Coffee, tea, or me? - 16 Zestaw herbat Premium „Selection”

Sesja zawojowała wszystkie aspekty mojego życia, pochłania cały wolny czas, nie zostawiając zbyt wielu przyjemności. Lecz właśnie podczas sesji piję najwięcej przeróżnych herbat i naparów. Jak mogliście zauważyć na moim Instagramie pojawiło się zdjęcie paczki z sklepu bio-herbaty.pl która skradła moje serce. Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała już kilku herbat.


Dziś opowiem Wam o pudełeczku skrywającym w sobie aż 5 ciekawych kompozycji - zapraszam do czytania

Biolaven organiczne - żel do mycia twarzy

     Mimo iż w tytule posta opisany jest jeden produkt, to recenzja będzie o duecie. Żel trafił do mnie w beGlossy, który wygrałam u Angel. Już od kilku lat zaobserwowałam iż częste mycie twarzy żelami przesusza mi moja skórę, która następnie nadmiernie produkuje sebum. Z czasem ograniczyłam ilość używanych żeli i przerzuciłam się na micele, więc żel trafił  do szafki na kilka miesięcy. 
     Podczas przedwiosennych porządków znów trafił w moje ręce i postanowiłam spróbować jeszcze raz. Podczas zbiorowych zakupów z koleżankami w hurtowni kosmetycznej zamówiłam rękawice do mycia, za aż 3 zł  i postanowiłam lekko zmodyfikować moje pielęgnacyjne zwyczaje.
 
      Niewielką ilość żelu nakładam na wilgotną rękawicę i delikatnymi kobietami ruchami dokładnie myję twarz szyję i dekolt. W okolicy nosa i brody przykładami znacznie większy nacisk i niczym peeling pozbywać się suchych skórek i dokładnie oczyszczam newralgiczne części twarzy. Pozostałe części twarzy jednie delikatnie przecieram, by odświeżyć. Stopniując nacisk możemy delikatnie przetrzeć twarz, lub wykonać mocny peeling, w zależności od potrzeby. 


      Żel zamknięty jest w białej buteleczce z pompką. Bardzo podoba mi się szata graficzna która jest czytelna i prosta. Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona, hmm dość standardowa jak dla żeli. Nie za gęsta, nie za rzadka - w sam raz. Do umycia całej twarz wystarczą 2 pompki, przez co opakowanie spokojnie starczy na 2-3 miesiące. Mycie nim twarzy jest bardzo przyjemne, szczególnie ze względu na zapach. Nie jest on łatwy do określenia, głównymi nutami jest winogrono i lawenda, które w połączeniu tworzą bardzo przyjemną kompozycję. Kolejnym plusem tego żelu jest jego skład. Dość krótki i prosty jak na żel do twarzy. Zawartość oleju z pestek winogron, kwasu mlekowego oraz pantenolu i gliceryny sprawi iż nasza skóra nawet po dość mocnym umyciu nie będzie przesuszona i ściągnięta. Równie zachęcająca jest cena - 150ml  opakowanie kosztuje około 12-18zł. Ja jestem bardzo zadowolona i wiem, że będzie to produkt do którego wrócę jak tylko wykorzystam moje kosmetyczne zapasy.

Warto zwrócić uwagę iż jest to polska firma! 

Skład:
Aqua - woda.
Lauryl Glucoside - substancja myjąca (detergent)
Gliceryna - utrzymuje wilgoć i nawilża (humektant)
Cocamidopropyl Betaine - łagodna substancja myjąca, tworzaca pianę
Vitis Vinifera Seed Oil - olej z pestek winogron
Panthenol - witamina B5 łagodzi i nawilża.
Lactic Acid - kwas mlekowy, reguluje proces złuszczania naskórka i działa nawilżająco
Sodium Benzoate - benzoesan sodu, konserwant.p
Lavandula Angustifolia Oil - olejek lawendowy
Parfum - zapach

Maddzik

Egoistycznie z Indigo

Produkty marki Indigo poznałam podczas Meet beauty II, a kolejne spotkania sprawiły, że zapałałam do nich nieskończoną miłością. Dziś o najbardziej pożądanym kremie w moim domu i tajemniczym zapachu.



Przed użyciem kremów oraz innyych produktów marki Indigo długo zastanawiałam się nad ich fenomenem. Cena jak na krem wydawała się dość wysoka bo około 34zł za 300ml, ale wszyscy do nich wzdychali. Po spróbowaniu tych produktów wzdycham również ja :) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...