2 w 1

Wczoraj już nie miałam siły użerać się z nowym aparatem i obrabiać zdjęcia,ale dzisiaj postanowiłam wziąć ze sobą laptopa do pracy i nadrobić te zaległości.
Ruchu nie ma więc wzięłam się za przeglądanie zdjęć wyszło całe 1 które mi się podoba =)
Ale mam nadzieje że jak zapoznam się troszkę bardziej z aparatem to nie będzie aż tak przekłamywał kolorów.
Delikatny łosoś z nutką złota i granatowo niebieska kreska

Było już 1 to czas na 2.

Dzisiaj rano chodząc między regałami przepełnionymi przeróżnymi rzeczami w realu nie wiem czemu ale weszłam w alejkę z jakimiś kaszami bio, i innymi płatkami ryżami i znalazłam cykorię instant.


2,99zł żaden majątek postanowiłam spróbować oczywiście wzięłam wariant karmelowy i jak tylko doszłam do stoiska to wstawiłam wodę w czajniku.
wsypałam saszetkę(zalałam ok 50ml wrzącej wody i dolałam resztę mleka i łyżkę cukru).
Mleczny napój o smaku karmelu, może nie jakimś bardzo intensywnym ale wyczuwalnym dość mocno, m
Napój można robić z wodą jak i mlekiem, na zimno i ciepło, z cukrem miodem albo bez.
W jednym opakowaniu jest 10 saszetek a każda z nich spokojnie starcza na kubek 0,33l i smak jest intensywny.

Skład to 92,6% cykoria,kakao odtłuszczone i aromat,ale nie napisali jaki.

Coś innego,jak dla mnie nowego w czym zakochałam się od pierwszego łyczka.
Serdecznie polecam

Szał zakupów

Po dłuższych zastanowieniach, rozmyśleniu wszystkiego co jest za i co jest przeciw zdecydowałam się na zakup małego podręcznego aparatu cyfrowego który będę mogła włożyć do małej torebki i zabrać z sobą na koniec świata,o którego nie będę się tak panicznie bała jak boje się o mojego Olka e-520. Szukałam czegoś w miarę taniego bo jeśli coś mu się stanie to nie będę aż tak rozpaczała,a nosząc aparat ciągle przy sobie muszę się z tym liczyć.
Weszłam do Media Markt,wszyscy mówią ze przeceny, że się opłaca... Poszperałam w necie i okazało się że mieli racje. Kupując aparat od razu kupiłam 8GB kartę pamięci.
Traf padł na Fuji Finepix JX370 malutki zgrabniutki czarny,bez zbędnych dodatków,programów i dupereli.
Coś czuję, że sporo razem przejdziemy i że nic nie umknie naszej uwadze.
Po małym przetestowaniu go w pracy zauważyłam że ma fajną opcję czyli łączenie 3 zdjęć w zdjęcie panoramiczne-zdjęcia wychodzą przekomicznie,kąty zakłamane i wychodzi bardzo śmiesznie,pewnie nie raz wykorzystam tą opcje by pokazać Wam co dzieje się akurat w okół mnie bo do tego się nadaje z przymrużeniem oka. Kolory są żywe więc moje 'kochane' Bumbusie wyszły przesłodko na zdjeciach,a co do reszty czas pokaże.

Mam nadzieje że sprawdzi się na zakupach z przyjaciółką, na imprezach,podczas dziwnych spotkań i wygłupów i doda kolorów i emocji moim 'życiowym' postom.

Tak się rozmarzyłam pisząc a czas wracać do pracy ale jeszcze tylko godzina i 52minuty=)

Ściąć, czy nie ściąć? Oto jest pytanie

Już jakiś czas temu w internecie znalazłam to oto zdjęcie:

I co jakiś czas krąży po mojej głowie myśl czy się nie 'chachnąć'
z drugiej strony uwielbiam dłuższe włosy,jeszcze niecały rok temu miałam włosy do ponad połowy pleców więc było ich trochę,ale i tak nic z nimi nie robiłam,nie czesałam jakoś specjalnie więc były pospolite:


Potem zdecydowałam się na bardzo odważny krok i wyszło to:
(tak, z boku byłam ścięta na zapałkę, a kolor krzyczał na odległość kilometra co najmniej)

Włosy na szczęście dość szybko odrosły i kolor przyciemniał i na chwilę obecną wyglądają tak:

I pozostaje pytanie, czy ściąć ja do ramion, a może jeszcze krócej, czy zapuszczać?

Fiolecik

Siedząc sama w 2gi dzień świąt stwierdziłam że może by tak coś zmalować i powstał ten oto fioletowo lekko brzoskwiniowy makijaż

Jakoś takoś

zamiast przygotowywać się do jutrzejszej kolacji wigilijnej odseparowałam się od całego świata i się troszkę pobawiłam =)

Mikołajkowy prezent

Jak co święta w szkole urządzamy imprezę mikołajkową, każdy losuje jedną osobę i kupuje jej prezent. Filipowi kupiłam książkę o samochodach i wydaje mi się ze był zadowolony.
Ja dostałam prześliczny żel do mycia i balsam do ciała.
Zapakowane w plastikowe pudełeczko w kotki czarny to żel a biały to balsam,pachną słodkim kokosem. Plastik z którego są zrobione jest dość gruby a dozownik polega na tym że trzeba przechylić kotka do góry nogami i go ścisnąć więc coś czuje że trochę się z nimi nagimnastykuję.
Jak na razie stoją dumnie na parapecie i czekają na pierwsze użycie =)
Jak tylko je kilka razy wypróbuję to napiszę recenzję o ich wnętrzu,mam nadzieje że nie bazują tylko na wyglądzie,ale kto wie.




I skład:




Z tego co sprawdziłam to można kupić je w sieci sklepów Rossmann za ok 16,99

Małe a cieszy.

Kilka dni temu zawitałam do sklepu wszystko po 3,99zł i 5,99zł by dokupić lampek choinkowych które wiszą na mojej firance która aktualnie się pierze.
Ja jak to ja jak wzięłam koszyk to wraz z lampkami znalazły się w nim 2 wielkie świece(dla porównania świeczka z ikei)
I ta oto bransoletka z eko skóry. Jak tylko ją zobaczyłam to się zakochałam.Moje uwielbienie kokard kokardek i kokardeczek nie zna granic.
Oto ona:

Czasem za niewielkie pieniądze jakimi jest 5,99zł można kupić coś na prawdę fajnego =)

Kanarkowy granat

Coś na szybko,bo nie mogłam się oprzeć i nie spróbować =)

Kolorowy zawrót głowy

Już od paru dobrych dni szykowałam się by kupić cienie MIYO które poleciła mi
Aga -> http://agowepetitki.blogspot.com/
Dzielnie doszłam na ulicę Piotrkowską i szukałam numeru 317 po czym okazało się że numer 317 to cały Górniak co mnie trochę zniechęciło,ale przyśpieszyłam kroku i po zwiedzeniu kilku sklepów z kosmetykami znalazłam właśnie ten.(Pierwsza alejka od lewej strony sklep nie na rogu tylko z 20 metrów wgłąb alejki)0d razu jak weszłam po prawej stronie zobaczyłam chyba całą paletę tych cieni.
Mocne żywe kolory jak i stonowane, błyszczące i matowe, jasne i ciemne,istny raj dla oczu.
Pani sprzedawczyni na początku dziwnie się na mnie spojrzała jak wybrałam sobie 20 cieni i dopiero potem po kolei odrzucałam, aż zostało 10. I nie powiem żeby ta decyzja była łatwa,ale pocieszałam się tym że wrócę po świętach po kolejne.

Jak się okazało po dłuższej rozmowie z przemiłą ekspedientką , cienie przyjechały dopiero wczoraj ale już się ich bardzo dużo sprzedało, ich kolory bardzo zwracają uwagę.
Cień kosztuje 5zł,sklep ma w ofercie również lakiery do paznokci za 5zł i róże za 7,99zł z serii MIYO
Ja wybrałam 10 kolorów
No 01 WHITE - śliczna śnieżno biała biel mat
No 03 BREESE - połyskujące delikatne ecri połyskujący
No 26 HAZE - kość słoniowa mat
No 24 STARSHINE - szaro srebrny połyskujący

No 33 AQUA - jasny niebieski lekko turkusowy mat
No 34 IRIS - niebieski delikatnie mieniący połyskujący
No 35 OCEAN - granat/denim mat

No 13 CHILI - głęboka czerwień mat
No 27 SUNRISE - śliczna kanarkowa żółć mat
No 40 SMBITION - fiolet z odrobiną fuksji mat



Na tą chwilę jestem nimi zachwycona, jak tylko znajdę więcej czasu to od razu biorę się za jakiś kolorowo sylwestrowy makijaż =)

Kandyzowane skórki z pomarańczy w gorzkiej czekoladzie.

Każdy kto spróbował tego smakołyku bardzo go zachwalał, a robi się go łatwo i przyjemnie, niestety potrzeba trochę czasu.

Przepis specjalnie dla Agi http://agowepetitki.blogspot.com/ mam nadzieję że Tobie wyjdą równie smaczne =)

Składniki:
*skórka z pomarańczy
*cukier
*woda
na skórki z ok. 5-6pomarańczy wzięłam niecały kilogram cukru i niecały litr wody.
proporcja cukru do wody jest 1:1, więc jeśli robimy skórki tylko z 2pomarańczy to wystarczy 1szklanka wody i szklanka cukru, ważne by cukier w wodzie najpierw się rozpuścił a dopiero potem wrzucamy skórki.Płynu powinno być na tyle dużo by skórki w niej pływały i nie były ściśnięte gdyż jakiś czas muszą się w nim pogotować by zmiękły i nabrały słodyczy, a on z czasem w dużej ilości wyparuje.
1.Zaczynamy od przekrojenia pomarańczy na 4 części.

2.Oddzielamy miąższ od skórki.

3.Kroimy skórkę na paseczki o szerokości ok. 1cm(jeżeli będą zbyt wąskie to stwardnieją)

4.Najlepiej nożem do filetowania wykrawamy białą część przy skórce,uważając by jej nie przekroić


5.Gotujemy pomarańcze ok 20minut w wodzie,a następnie ją wylewamy.

6.Przekładamy skórki go garnka z wrzącą wodą i rozpuszczonym już w niej cukrem,mieszając co parę minut do momentu wyparowania większości wody trwa to od 30minut nawet do 1,5godziny w zależności jak dużo użyliśmy wody i ile skórek robimy.

7.Przekładamy skórki na papier,tak by się nie dotykały i staramy się je wyprostować i odstawiamy do wyschnięcia, ja zazwyczaj zostawiam na całą noc, można również położyć je na kratce,wtedy nadmiar płynu jeszcze spłynie.


8.Rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej i maczamy w niej skórki układając je na pergaminie.

9.Odstawiamy w chłodne miejsce najlepiej do lodówki na ok 2-3 godziny aż się schłodzą i stwardnieją.
10.Najlepiej przechowywać je w lodówce gdyż w temperaturze pokojowej czekolada zaczyna się lekko roztapiać i się sklejają

Z syropu który zostanie można zrobić pomarańczówkę.Jak tylko tata wróci to wypytam go o proporcję i również umieszczę przepis =)
Życzę smacznego =)

Jak niewiele trzeba do szczęścia =)

Krótkie zakupy ale bardzo owocne.
Przypadkiem udało mi się w H&M znaleźć prześliczną granatową tuniką z motywem myszki miki,niby nic takiego ale rozmiar XS dobry na mnie to nowość i jakże miłe zaskoczenie które spowodowało niekończący się skurcz moich policzków tworzący uśmiech



Nie za krótka,nie za długa w sam raz do legginsów na niezobowiązujące spotkanie z znajomymi



Jak i do ciemniejszych spodni,marynarki i butów na obcasie,trochę dodatków z starego przetartego złota -trochę bardziej awangardowo
w sam raz na imieniny cioci które niedługo mnie czekają =)

Kurczak po chińsku w dosłowne 10minut

Coś co Maryś kocha najbardziej, czyli kurczak na wszelkie możliwe sposoby.
Łatwe szybkie i przyjemne,a na dodatek niewiele składników potrzeba.
Jest to mniej więcej porcja dla jednej osoby.



Co potrzeba:
*kawałek piersi z kurczaka pokrojony w mniejsze kawałeczki ja wzięłam 1/3 pojedynczej piersi


*mieszanka mrożonych warzyw (najlepiej chińska bądź warzywa pokrojone w paseczki)
około miseczki

*kuskus (ewentualnie ryż ale wtedy dluzej sie gotuje)ja wzięłam czubatą łyżkę, by było bardziej sycące,bo ograniczam węglowodany.


marynata:
*sos sojowy
*olej
*przyprawy-pieprz sól +dodatkowa meiszanka np. Warzywko

Przepis:
1.Kurczaka kroimy i wkładamy do marynaty: 2łyżki sosu sojowegołyżka oleju i przyprawy)
zostawiamy na troche czasu jeśli go mamy


2.Wrzucamy na rozgrzany wok



2.Po 3 minutach dokładamy warzywa i zostawiamy na kolejne 3minuty
dolewamy ok 1/3-1/2 szklanki wody zależnie od tego ile chcemy kuskusu


3.Wsypujemy kuskus
zostawiamy na ok 2-3minuty,mieszając co jakiś czas


4. Po około 3 minutach wygląda to mniej więcej tak.


5. A to już w miseczce gotowe do jedzenia, oczywiście chińskimi pałeczkami =)


Życzę smacznego i biorę się za jedzenie =)

Number 1

Blog założony gdyż zafascynowało mnie parę osób które z resztą przedstawię w kolejnych postach.
Czasem miło jest się podzielić nawet małymi rzeczami z innymi...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...