Forever Living - czyli o magicznej mocy aloesu

Moja miłość do aloesu jako rośliny trwa odkąd się wyprowadziłam od rodziców i kupiłam pierwszą roślinkę w ikea. Po trzech latach z jednej małej doniczki, po kilku przesadzaniach mam cały parapet zapełniony aloesami.

Do preparatów marki Forever Aloe podchodziłam dość sceptycznie, zastanawiajac się w jaki sposób można zamknąć całą aloesową 'moc' w tych oto opakowaniach.

Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdziły się u mnie te produkty - zapraszam do czytania





     Suplement diety powstał na bazie stabilizowanego soku z dodatkiem żurawiny i jabłek. Sprzyja on prawidłowym procesom trawiennym oraz wspiera pracę jelit. Ponadto aloes wzmacnia odporność, ma działanie prebiotyczne, oraz zwiększa przyswajalność wartości odżywczych. Z kolei witamina C zawarta w soku z żurawiny i jabłek pomaga prawidłowej produkcji kolagenu w celi zapewnienia prawidłowego funkcjonowania kości, stawów, zębów i skóry. Ponadto wspiera ona również funkcjonowanie układu odpornościowego. Można go podawać dzieciom, oraz mieszać z wodą lub sokami. 


     Zacznę od miąższu z aloesu, o którego zakupie zastanawiałam się od dawna. Wybrałam wersję wzbogaconą sokiem z żurawiny, który zawiera bardzo dużo witaminy C, którą staram się spożywać w dużych ilościach.  Miąższ zamknięty jest w wygodnej buteleczce, która kojarzy mi się z mlekiem sprzedawanym w USA :) Konsystencja gęstego soku z dość dużą ilością miąższu, o delikatnym rześkim zapachu. W smaku jest dość trudny do opisania. Jakby połączenie tradycyjnego soku z aloesu z kwaśną nutą żurawiny i jakby warzywnym posmakiem. Codziennie chętnie wypijałam szklaneczkę tego miąższu często rozcieńczając go wodą. Bardzo dobrze łagodził pragnienie i był idealnym dodatkiem do drugiego śniadania.

     Kolejnym produktem jest galaretka aloesowa, która skradła serca całej rodziny.


Galaretkę stosowałam początkowo jako maskę na twarz, nakładając ją grubszą warstwę i pozostawiając na 20-30 minut. Buzia po takiej maseczce jest nawodniona i mocno nawilżona co wpływa na jej elastyczność.
Kolejną możliwością jest używanie galaretki na wszelkie otarcia, rozcięcia skóry, oraz poparzenia. Jak na złość po otrzymaniu paczki otarłam sobie dość mocno skórę na stopach i stosowanie galaretki aloesowej przynosiło ogromną ulgę i wspomagała gojenie. A jak już jesteśmy przy gojeniu, to niestety moja mama miała dość mocne uczulenie na najprawdopodobniej jedną z roślin która niedawno przesadzała. Czerwona swędząca skóra rąk potrafi bardzo uprzykrzyć życie. Połączenie leków przeciwalergicznych działających od wewnątrz i zewnętrzne mocno łagodzące działanie aloesu to idealnie połączenie. Jest to produkt, do którego na pewno wrócę jeszcze nie raz, nie dwa...


Lubicie aloes? Ja jestem jego ogromną fanką i produkty aloesowe na zawsze zagoszczą w mojej kosmetyczce i lodówce!

Jeśli zainteresowałam Was produktami Forever aloe zapraszam do kontaktu z Ulą, która opowie Wam o wszystkich ciekawych produktach tej marki.

2 komentarze:

  1. Moja koleżanka jest również wielka fanka aloesu i przesle jej ten post :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/07/red-dress.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja mama bardzo lubi tę markę :)

    OdpowiedzUsuń

Kultura jest Naszą wizytówką.
Mój blog nie jest miejscem na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...