MOOYA exfoliator AHA fruit acids

Jako wielbicielka maseczek i kwasów nie mogła przejść obojętnie w obec tego produktu. Jesień i zima to idealny moment na uzupełnienie swojej codziennej pielęgnacji produktami zawierającymi kwasy. Oczywiście mamy wiele kwasów, jak i zakresów pH oraz stężeń, dzięki czemu możemy dobrać produkty do potrzeb naszej twarzy. Wielu osobom kwasy kojarzą się z złuszczaniem, lecz kwasy owocowe jak i kwas migdałowy, mlekowy w mniejszych stężeniach i wyższym pH działają  nawilżająco, więc będą dodatkowym nawilżeniem dla suchej skóry.



Moja skóra jest dość gruba i bardzo odporna na wszelkie złuszczające zabiegi, o czym przekonałam się wiele razy. Nie muszę obawiać się, że produkty zawierające kwasy podrażnią moją skórę, lecz osobom które zaczynają swoją przygodę z produktami o znacznie niższym pH polecam zawsze zrobić test na mniej widocznym kawałku skóry by zobaczyć czy produkt ten nie jest dla nas zbyt mocny.

Było trochę o kwasach czas na maskę i serum MOOYA.
Czarna saszetka z bardzo ładną szat graficzną podzielona jest na dwie komory, co wpływa na dwu etapowość zabiegu. W lewej większej komorze znajduje się maska w płacie, natomiast w prawej serum.

I ETAP MASKA – SILNIE NASĄCZONY BAWEŁNIANY PŁAT NA TWARZ I SZYJĘ
Unikalna receptura maski zawdzięcza swoją siłę działania wyjątkowo aktywnym składnikom pochodzenia naturalnego, takim jak Kompleks kwasów roślinnych, kwasy owocowe AHA, kompleks multiwitaminowy, faktor nawilżający, wyciąg z dzikiej chryzantemy. Zabieg może być stosowany samodzielnie lub jako kuracja wspomagająca nałożenie kwasów w salonie.


II ETAP – AKTYWNE SERUM W FORMIE KREMU
Wyjątkowo skondensowane serum w formie lekkiego kremu oparte o kompleks aminokwasów i ceramidy gwarantuje widoczny efekt odmłodzenia oraz poprawy elastyczności skóry. Serum należy użyć w ciągu max 10 minut po zdjęciu maski.

Muszę przyznać, że pierwszy raz spotkałam się z tak wygodną maseczką. Boczne nacięcia dają możliwość przełożenia przez uszy, dodatkowa możliwość zawiązania na szyi sprawiają, że nie mam obawy, że maseczka spadnie. Jako bardzo ruchliwa osoba, która nie może wysiedzieć w miejscu jest to dla mnie bardzo ważne. Maskę nałożyłam w trakcie pisania tej recenzji, po wykonaniu dokładnego peelingu i miałam ją na twarzy około 25 minut. Chłodny, delikatnie pachnąc kompres była bardzo przyjemny. Ilość płynu, którym nasączona jest maska jest bardzo dobrze wyważona, dzięki czemu nic nie spływa, czego osobiście nie cierpię.  
Serum ma formę lekkiego, rzadkiego żelu, który przyjemnie rozprowadza się na twarzy i dość szybko wchłania, pozostawiając delikatnie ściągający film, który musimy wodą lub płynem micelarnym, jeśli chcemy nałożyć makijaż.

Cały zabieg trwał około 30-35 minut, nie wymagał dużego wkładu pracy, a sprawił, że skóra jest przyjemnie miękka, elastyczna i delikatnie rozjaśniona. Mimo ujemnych temperatur za oknem delikatne ochłodzenie skóry twarzy było bardzo przyjemne i relaksujące. 

Jeśli zaciekawiły Was maseczki MOOYA, to jest na nie aktualnie promocja w drogeriach VICA oraz internetowo vica.pl

5 komentarzy:

  1. Maseczka trochę inna niż wszystkie. Podoba mi się w niej to, że również możemy zadbać o okolice naszej szyi :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Śmieszna jest ta maseczka, ale ważne, że działa <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/souvre-internationale-kosmetyki-nowej.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ fajnie to wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę wypróbować. Na pewno kupię na spróbowanie.

    OdpowiedzUsuń

Kultura jest Naszą wizytówką.
Mój blog nie jest miejscem na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...