Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coffee tea or me. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coffee tea or me. Pokaż wszystkie posty

Coffee, tea, or me? - Pink Sunset Ice tea

   O tym, że jestem maniaczką przeróżnych napojów wie większość czytelników mojego bloga. Dziś trochę na przekór pogodzie i mroźnej temperaturze za oknem postanowiłam napisać o mrożonej herbacie.

   Zapraszam do dalszego czytania

Coffee, tea, or Me? latte macchiato z Rene crema

Czy może być przyjemniejsza niedziela od tej spędzonej z przyjaciółką? Pyszna kawa i godziny pełne rozmów...

Muszę przyznać, że w ciągu tygodnia mam bardzo mało wolnego czasu. Praca, dom, wizyty u rodziców i nagle okazuje się, że moja doba ma zdecydowanie za mało czasu. Niestety nie można dokupić pakietu kilku dodatkowych godzin, które bardzo by mi się przydały. Poranki są dla mnie dość trudne, bo nie mogę się dobudzić. Zazwyczaj po wstaniu z łóżka pierwsze co robię to podwójne espresso z odrobiną mleka. Dopiero potem mój mózg zaczyna się budzić, a ja z zoombie przeistaczam się w człowieka :)

Coffee, tea, or Me? flower lichi ball

Jakiś czas temu dostałam od przyjaciółki to małe niepozorne opakowanie ślicznych kuleczek. Obie uwielbiamy próbować nowe kawy i herbaty, znamy swoje gusta. Bardzo się ucieszyłam i kolejnego dnia z rana musiałam ją spróbować. Do dzbanka nalałam dużo wody w temperaturze około 80º,  wrzuciłam jedną kuleczkę i obserwowałam jak powoli się rozwija, tworząc prześliczny kwiat.


Coffee, tea, or me? Przeciwprzeziębieniowy napar z lipy i malin

  Za oknem temperatura coraz niższa, więc sięgam po rozgrzewające napoje, szczegolnie kiedy czuję że łapie mnie przeziębienie. O tym ziołowo-owocowym połączeniu chciałam napisać już dawniej, ale brakowało w moim domu malin. Niestety sezona na nie jest dość krótki więc sięgnęłam po ich liofilizowaną formę, która pod wpływem wody powróciła do pierwotnego kształtu i była równie smaczna. Często również sięgam po malinowy sok, lecz zawsze sprawdzam jego skład (wybieram ten który ma w sobie maliny, cukier i zazwyczaj witaminę C jako konserwant).




Coffee, tea, or me? -Jabłko z cynamonem i imbirowa matcha

   Dzisiejszy dzień jest moim pierwszym w pełni wolnym od ponad miesiąca. Już prawie zapomniałam jak to jest obudzić się bez budzika i nie musieć szykować się do pracy lub uczelni zerkając co chwilę na zegarek
    Mimo bardzo intensywnego trybu życia ostatnich miesięcy znalazłam kilka bardzo ciekawych herbat i naparów o których chciałabym Wam opowiedzieć...



Coffee, tea, or me? BASILUR - Love story vol I

     Od zielonych herbat zaczęła się cała herbaciano-kawowa seria na moim blogu. Dziś znów o zielonej herbacie. Wyjątkowej herbacie! Ze względu na jej cudowne wnętrze, które łechcze nasze podniebienie, oraz piękną oprawę, która cieszy nasze oczy.
     Kiedy otworzyłam paczkę z herbata mi firmy Basilur zaciekawiła mnie najbardziej.







   A jaka okazała się w smaku? O tym opowiem w dalszej części.

Coffee, tea, or me? Herbata warzywna czyli idealny zamiennik zupek instant

Kiedy usłyszałam o wielowarzywnej herbacie troszkę się zdziwiłam. Herbata zawsze kojarzyła mi się z napojem o słodkiej nucie. Tutaj w prawdzie nie ma liści herbaty, tylko suszone warzywa i zioła.


Coffee, tea, or me? Zestaw herbat Premium „Selection”

Sesja zawojowała wszystkie aspekty mojego życia, pochłania cały wolny czas, nie zostawiając zbyt wielu przyjemności. Lecz właśnie podczas sesji piję najwięcej przeróżnych herbat i naparów. Jak mogliście zauważyć na moim Instagramie pojawiło się zdjęcie paczki z sklepu bio-herbaty.pl która skradła moje serce. Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała już kilku herbat.


Dziś opowiem Wam o pudełeczku skrywającym w sobie aż 5 ciekawych kompozycji - zapraszam do czytania

Coffee, tea, or me? Idealny sposób na upalną niedzielę - mrożona kawa Tchibo

    Pogoda coraz bardziej rozpieszcza nas ciepłymi słonecznymi promieniami.  Wiosna i lato to moje ulubione pory roku. Jestem zdecydowanie ciepłolumbym stworzeniem. Wolę się spocić niż zmarznąć - a to u mnie rodzinne. Lecz kiedy upały są niemiłosierne kombinuję na wiele sposobów jak chociaż chwilowo się ochłodzić. Dziś będzie właśnie o chłodzeniu w upalne dni, czyli przepysznej mrożonej kawie.

 A jaka okazała się w smaku? O tym opowiem w dalszej części 

Coffee, tea, or Me? czerwona herbata

        Tydzień temu pisałam o moich ulubionych zielonych herbatach, w ciągu ostatniego tygodnia dołączyła do nich kolejna, o której pewnie niebawem napiszę. Dziś czas na zmianę koloru i moje dwie ulubione mieszanki.


Coffee, tea, or me? Mieszanka idealna

Tak, tak wiem - ideały nie istnieją. Ale można się do nich zbliżać coraz bardziej i bardziej...

Jakiś czas temu robiąc zakupy na aliexpress, jak to rasowa herbatomaniaczka postanowiłam przejrzeć tamtejszy dział z herbatami oraz akcesoriami do ich parzenia. Samych herbat jest tam ogrom i ciut ciut. Lecz trochę bałam się zamówić je z aż tak daleka, nie mając pewnego źródła. Natomiast akcesoria do parzenia herbaty zawróciły mi w głowie i dziś będzie o jednym z nich.



Coffee, tea, or me? - BASILUR Blood orange

     Mimo iż moje weekendy zaczynają się w czwartkowy wieczór, to są tak wypełnione przeróżnymi pracami, porządkami, spotkaniami, że bardzo często mijają niczym mrugniecie oka.  Dzisiejsza herbata jest moją ulubienicą z trójcy o której opowiem wam w kolejne niedziele. Słowo herbata jest tutaj dość dużym 'naciągnięciem' ponieważ w tej mieszance nie ma ani listka herbaty. Jest to mieszanka suszonych kwiatów i owoców zamknięta w ślicznej puszce.

Zapraszam do czytania i oglądania


Coffee, tea, or me? BASILUR Strawberry & kiwi bubble tea

     Nie trudno zauważyć po przeczytaniu kilku postów z tej serii, że szczególnie lubuję się  w herbatach z dodatkiem owoców i kwiatów.  Mimo iż najczęściej sięgam po herbatę zieloną i czerwoną że względu na ich delikatniejszy smak, ta są dni kiedy mam ochotę na coś mocniejszego (bez %% ☺) wtedy właśnie sięgam po czarna herbatę. Dziś przedstawię Wam jedna z ciekawszych czarnych herbat o bardzo ciekawej owocowej nucie, którą wykorzystałam do zrobienia bardzo popularnego ostatnio napoju.



Coffee, tea, or Me? Ziołowe mieszanki Herbarium

   W poprzednich postach odpisałam moje ulubione kolory herbat. Dziś opowiem wam o części moich ulubionych ziołowych mieszanek. Wybrałam 4 ziołowe mieszanki dobrane by pomagać w wybranych w konkretnych przypadkach. Małe sześcioboczne opakowania, a w nich, w osobnych foliowych zamknięte zioła. Bardzo spodobał mi się sposób pakowania, ponieważ mogę zabrać z sobą szczelnie zapakowaną herbatkę, bez obawy, że się pobrudzi, albo uszkodzić i wyspie. 

   

Coffee, tea, or Me? Hibiskus

     Dzisiejszy post trochę spóźniony. Zamiast do herbaty jest na dobranoc. Weekend dopiero się zaczął i jeśli kolejne dni będą równie aktywne jak jego początek, to będę potrzebowała odpocząć po weekendzie :).
    
 Dziś zioło / kwiat / dodatek do herbat (i nie tylko) czyli hibiskus.

Coffee, tea, or Me? zielona herbata

       Mimo iż na uczelni mamy wolne piątki i mój weekend trwa a trzy dni, to dla mnie zawsze będzie o dzień lub dwa za krótki. Zakupy na przyszły tydzień, sprzątanie, wizyta u rodziców, ugotowanie obiadów na początek tygodnia by móc zabrać je na uczelnie, zrobienie zdjęć i polowanie na słońce. To taki mój standardowy plan, lecz bardzo często wywrócony jest do góry nogami i zapełniony nieplanowanymi wydarzeniami.
        Lecz jest jedna niezmienna rzecz, która w ciągu weekendu i dłuższego pobytu w domu zawsze mi towarzyszy. Jest to dzbanek z Ikea z zaparzaczem wypełniony przepysznym naparem. W zależności od dnia i nastroju sięgam po przeróżne mieszanki.
     Dziś opowiem Wam o moich ulubionych zielonych herbatach. Są to kolejne opakowania, a ja wiernie wracam do tych smaków już od ponad 2 lat.  Uwielbiam połączenie zielonej herbaty z owocami. Lecz musza być to prawdziwe owoce, ponieważ chemiczne mieszanki mnie odrzucają na kilometr. 


Coffee, tea, or Me? Brazil Mild byTchibo

    Było o herbatach, ziołach, czas na kawę. Jeden z moich największych nałogów, który kocham baaardzo mocno. Swoich ulubionych kaw mam kilka, więc nie będzie to osatni post o tym cudownym czarnym naparze.
  W zależności od por dnia sięgam po różne rodzaje kawy. Rano potrzebując mocnego kopa wybieram kawę o mocniejszym smaku, natomiast popołudniu sięgam po delikatniejszą i łagodniejszą. Jeszcze rok temu nie wyobrażałam sobie jej bez cukru, lecz od nowego roku w pełni go odstawiłam i do kawy dodaję jedynie spienione mleko. 

O najdelikatniejszej kawie z serii Privat Kaffee czyli Brazil Mild i moim ulubionym retro gadżecie.










Coffee, tea, or me? - zielone smoothie

   Do napisania tego postu skłoniła mnie nagroda w konkursie Zielone Smoothie z którą jestem ostatnio nierozłączna. Pod moim zdjęciem na Instagramie z zielonym smoothie -dostałam komentarz z propozycją udziału w konkursie. Pomyślałam, że nie mam nic do stracenia i wrzuciłam szybciutko swoje zdjęcie z myślą a nóż się uda. I udało się! Wgrałam śliczny zielony kubek contigo...







      Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do dalszego czytania

Coffee, tea, or me? - 012 TET czarna klasyka

Podczas tej serii postów pojawiło się wiele delikatnych, aromatyzowanych herbat. Dziś natomiast chciałam wrócić do klasyki z czarną herbatą TET (True English Tea)



Jeśli macię ochotę na filiżankę aromatycznej czarnej herbaty zapraszam do dalszego czytania...

Coffee, tea, or me? BAZZARA AROMAMORE

      Powracam do Was z serią postów Coffee, tea, or me? tym razem z kawą BAZZARA AROMAMORE od konesso. Jeśli szukacie ziarnistej kawy o pełnym, bogatym bukiecie - zapraszam do czytania.  
     Maj i czerwiec są dla mnie miesiącami wzmożonej pracy, sezon ślubny i komunijny to wiele sesji zdjęciowych i godzin spędzonych przed komputerem na ich obróbce. Chcąc zmienić miejsce pracy i odpocząć trochę na łonie natury wybrałam się do moich rodziców za miasto. Oczywiście zabrałam z sobą kawę, która dodała mi energii do pracy. Miejsce to wydało mi się idealne do sesji zdjęciowej. Oto ona. Uwielbiam przywoływać letnie wspomnienia podczas zimnych wieczorów!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...