Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świece. Pokaż wszystkie posty

Święta tuż tuż...- kilka sprawdzonych świątecznych prezentów dla wymagającyh

     Kupowanie i dawanie prezentów mimo iż dostarcza dużo radości to często jest nie lada wyzwaniem. Są osoby, które będą cieszyły się z drobiazgów, są osoby które mają tak dużo, że trzeba się sporo nagłowić by znaleźć dla nich interesujący prezent. Sama należę do tej drugiej grupy i co roku moi bliscy mięli spory problem z prezentami dla mnie. 

     Bardzo nie lubię marnowania pieniędzy i wolę dostać drobiazg, niż bardzo drogi produkt, którego nie będę używała. Stąd na którąś gwiazdkę poprosiłam o słoik nutelli :) Staram się również być minimalistką, przytłacza mnie duża ilość porozkładanych przedmiotów, co jest kolejnym prezentowym utrudnieniem. Dziś opowiem o kilku produktach, które bardzo polubiłam i moim zdaniem będą dobrymi prezentami czy to na gwiazdkę czy urodziny dla wielu wybrednych bab takich jak ja :)


     Nie lubię bibelotów ale kocham świece, szczególnie te zapachowe. Delikatnie migoczący płomień i zapach otulający mieszkanie to idealne połączenie na chłodne, ciemne wieczory. Firm produkujących świece zapachowe oraz zapachów mamy do wyboru do koloru, dosłownie. Jeśli chcemy kupić drobiazg dla koleżanki z pracy dobrym rozwiązaniem będzie daylight (ok. 9-12zł) jeśli to prezent dla bliższej osoby świetnie sprawdzi się duża świeca (ok. 109zł która umili cały zimowy okres.

Village Candle - Palm Beach & Raspberry Rose Tea

Jakiś czas temu chwaliłam się, że już niedługo dotrą do mnie nowe świece prosto z Irlandii. Czekałam na nie jak dziecko czekające na gwiazdkowe prezenty. By je odebrać musiałam pojechać późnym wieczorem na drugi koniec miasta. Oczywiście jak to ja, zgubiłam się i sporo błądziłam, a wracając jak na złość zaczął padać bardzo zimny deszcz. Wróciłam do domu cała przemoczona ale bardzo szczęśliwa. Rankiem jak najszybciej zrobiłam zdjęcia i odpaliłam Palm Beach, której zapach wynagrodził mi całą wyprawę.
Dwa knoty zapewniają równomierne topienie się wosku, dzięki czemu nie musimy otulać niczym świecy, by nie tworzył się w jej wnętrzu tunel. Zapach wydobywa się bardzo równomiernie. Wystarcza 2-3 godziny palenia by świeca rozpaliła się do ścianek.

Palm Beach – esencja pomarańczy i jagód goji. 
Musze przyznać się, że decydując się na tą święcę, a znacznej mierze przekonała mnie jej naklejka i wizja przeniesienia się na rajską plażę. Mimo iż paląc ją cały czas jestem w mroźnej Polsce, to nie zawiodłam się na niej. Świeży cytrusowy zapach z cieplejszymi słodszymi nutami działa na mnie odstresowująco i pobudza mnie do nauki. Jak już od dawna wiadomo, zapach pomarańczy działa również antydepresyjnie przez co jest jednym z najlepszych zapachów kiedy uczymy się do egzaminów, albo musimy skupić się na pracy.

Raspberry Rose Tea  zapach malin, ziół, herbaty i piżma
Kupowanie świec na odległość, po przeczytaniu jedynie kilku recenzji do łatwych nie należy, szczególnie kiedy jest w czym wybierać. Był to zapach którego obawiałam się najbardziej. Malinowa herbata kojarzy mi się z bardzo słodkim, wręcz przytłaczającym zapachem. W prawdzie zapach jest słodki i czuć bardzo wyraźnie napar z świeżych malin, lecz wzbogacony ziołami i piżmem staje się bardzo ciepłym domowym zapachem. 
Lubię palić go po męczącym dniu, kiedy czytam przed snem i powoli się wyciszam. Przyjaciółka wchodząc do mojego mieszkania powiedziała, że poczuła się jakby przyszła do babci, która zawsze piekła dla niej owocowe ciasto.

Szatą graficzną i kształtem słoików do złudzenia przypominają Yankee Candle. (Z tego co czytałam większość zapachów jest bardziej intensywna podczas palenia.) Jeśli chodzi o intensywność tych dwóch świec to jestem bardzo zadowolona, ponieważ wystarczą 2 godziny by w mój ponad ponad 20m2 pokój był otulony mocnym, dobrze wyczuwalnym zapachem zapachem. Jestem z nich bardzo zadowolona i coś czuję, że to dopiero początek mojej świecowej kolekcji. 

Już niedługo opowiem Wam o jeszcze jednym średniaczku VC, który skradł moje serce.

 
Maddzik

Mój pierwszy raz i pierwszy duży... słój - wyznania początkującej świecoholiczki ❤

     Moja przygoda z zapachami zaczęła się mniej więcej rok temu. Początkowo były to woski Yankee Candle, które są bardzo popularne i coraz łatwiej dostępne. Zazwyczaj zamawiałam je w sklepie Goodies.pl, a dwa dni później rozkoszowałam się ich zapachem. Jak chyba w większości przypadków apetyt rośnie w miarę jedzenia i zamawiając woski coraz częściej zastanawiałam się nad kupnem świecy, lecz odkładałam tą decyzję na później, bo jeszcze wtedy nie trafiłam na zapach, który skradłby moje serce. 
     
       Woski są moim zdaniem idealne by próbować zapachy. Kosztują 7zł i spokojnie starczą nam na 3-4 użycia. Po tym czasie wiemy czy dany zapach skradł nasze serca i chcemy by gościł w naszym domu znacznie częściej. Kolejnym plusem wosków jest możliwość ich łączenia, co przy odrobinie fantazji może poskutkować stworzeniem zapachu 'idealnego'.

      Świece były dla mnie kolejnym krokiem. Przede wszystkim przez ich cenę. Najmniejsze kosztują około 40zł, a duże prawie 100zł. Pierwszą świecę odkupiłam na grupie świecoholików - używaną Champaca Bloosom za 30zł (niestety przyszła do mnie potłuczona, ale kropelka wszystko sklei). Skusiłam się na nią, ponieważ miałam już dwa woski o tym zapachu i bardzo je lubiłam, a cena wydawała się być bardzo kusząca.
     Po kilku wspólnych wieczorach i bardzo niewielkim zużyciu postanowiłam kupić kolejną - Midnight Oasis. Lecz jak to bywa z edycjami limitowanymi - szybko się kończą. Na szczęście w grupie jedna z osób chciała ją sprzedać, więc od razu napisałam i przedwczoraj do mnie trafiła. 

     Mając dwie duże świece powinnam być w pełni usatysfakcjonowana, lecz jest mi mało i mało... Moja przyjaciółka, która jest w Irlandii trafiła tydzień temu na wyprzedaż Village Candle. Już jakiś czas temu upatrzyłam sobie Beach Palm lecz cena (100zł) skutecznie mnie zniechęcała. Jak dowiedziałam się że duża świeca kosztuje tam około 45zł, a średnia 35zł to od razu wysłałam przyjaciółce listę zakupów. Jak poszła do sklepu, to zostały same średnie świece więc kupiła mi 3 zapachy.

Cherry Bloosom - zapach świeżych kwiatów, połączonych z aromatem wiśni
Palm Beach - zapach czerwonej pomarańczy i jagód goi 
Raspberry Rose Tea - zapach maliny, ziół, herbaty i piżma
Ciepłe odcienie, prześliczne etykiety i już tak niedługo będę mogła rozkoszować się ich zapachem. Zapas będę miała na dość długi czas, lecz ciekawa jestem po jakim czasie zapragnę kolejnych :)

Macie swoje ulubione świece, zapachy? A może znacie sklep godny polecenia, w którym są ciekawe promocje?

New love

Nie ma to jak obudzić sie w sobote o 7:20 i z samego rana wyruszyć do Ikei w celu zakupienia 20 wieszaków :)
W końcu w sobotę wieczorem moja nowa szafa miała już być gotowa .
Wczoraj prawie 4 godziny segregowałam, składałam, przymierzałam i sporej części się pozbyłam.
Oczywiście wiedziałam, że braknie mi wieszaków, a ze jestem zadowolona z tych z Ikei to postanowiłam je dokupić,
Nie byłabym sobą gdybym nie kupiła jakiejś świeczki.
Ze względu na zmiany świeczek przy zakupie Tundry za 4,99 druga taka sama była za 1zł
Wybrałam słodkawy, jak dla mnie waniliowo-ciasteczkowy zapach.



Potam grzecznie kierowałam się do wejście i przypadkiem trafiłam na te cudaki. Zakochałam się! Zapach słodkich poziomek zrywanych prosto z krzaczka.
Mała  (czas palenia 25h) kosztuje 4,99, natomiast większa (czas palenia 40h) kosztuje 7,99

Lubicie świece z ikei? Ja je uwielbiam

pozdrawiam 
Madzia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...