Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tea. Pokaż wszystkie posty
Coffee, tea, or Me? flower lichi ball
Jakiś czas temu dostałam od przyjaciółki to małe niepozorne opakowanie ślicznych kuleczek. Obie uwielbiamy próbować nowe kawy i herbaty, znamy swoje gusta. Bardzo się ucieszyłam i kolejnego dnia z rana musiałam ją spróbować. Do dzbanka nalałam dużo wody w temperaturze około 80º, wrzuciłam jedną kuleczkę i obserwowałam jak powoli się rozwija, tworząc prześliczny kwiat.

Coffee, tea, or me? -Jabłko z cynamonem i imbirowa matcha
Dzisiejszy dzień jest moim pierwszym w pełni wolnym od ponad miesiąca. Już prawie zapomniałam jak to jest obudzić się bez budzika i nie musieć szykować się do pracy lub uczelni zerkając co chwilę na zegarek
Mimo bardzo intensywnego trybu życia ostatnich miesięcy znalazłam kilka bardzo ciekawych herbat i naparów o których chciałabym Wam opowiedzieć...

tag:
apfel&zimt,
coffee tea or me,
herbata,
krauter&matcha,
matcha,
napar,
sticklambke,
tea,
tee
Coffee, tea, or me? BASILUR - Love story vol I
Od zielonych herbat zaczęła się cała herbaciano-kawowa seria na
moim blogu. Dziś znów o zielonej herbacie. Wyjątkowej herbacie! Ze względu na
jej cudowne wnętrze, które łechcze nasze podniebienie, oraz piękną oprawę,
która cieszy nasze oczy.
Kiedy otworzyłam paczkę z herbata mi firmy
Basilur zaciekawiła mnie najbardziej.
A jaka okazała się w smaku? O tym opowiem w dalszej części.
Coffee, tea, or me? Mieszanka idealna
Tak, tak wiem - ideały nie istnieją. Ale można się do nich zbliżać coraz bardziej i bardziej...
Jakiś czas temu robiąc zakupy na aliexpress, jak to rasowa herbatomaniaczka postanowiłam przejrzeć tamtejszy dział z herbatami oraz akcesoriami do ich parzenia. Samych herbat jest tam ogrom i ciut ciut. Lecz trochę bałam się zamówić je z aż tak daleka, nie mając pewnego źródła. Natomiast akcesoria do parzenia herbaty zawróciły mi w głowie i dziś będzie o jednym z nich.
Coffee, tea, or me? - BASILUR Blood orange
Mimo iż moje weekendy zaczynają się w czwartkowy wieczór, to są tak wypełnione przeróżnymi pracami, porządkami, spotkaniami, że bardzo często mijają niczym mrugniecie oka. Dzisiejsza herbata jest moją ulubienicą z trójcy o której opowiem wam w kolejne niedziele. Słowo herbata jest tutaj dość dużym 'naciągnięciem' ponieważ w tej mieszance nie ma ani listka herbaty. Jest to mieszanka suszonych kwiatów i owoców zamknięta w ślicznej puszce.
Zapraszam do czytania i oglądania
Coffee, tea, or me? - 012 TET czarna klasyka
Podczas tej serii postów pojawiło się wiele delikatnych, aromatyzowanych herbat. Dziś natomiast chciałam wrócić do klasyki z czarną herbatą TET (True English Tea)

Jeśli macię ochotę na filiżankę aromatycznej czarnej herbaty zapraszam do dalszego czytania...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




