Coffee, tea, or Me? 001 - zielona herbata

       Mimo iż na uczelni mamy wolne piątki i mój weekend trwa a trzy dni, to dla mnie zawsze będzie o dzień lub dwa za krótki. Zakupy na przyszły tydzień, sprzątanie, wizyta u rodziców, ugotowanie obiadów na początek tygodnia by móc zabrać je na uczelnie, zrobienie zdjęć i polowanie na słońce. To taki mój standardowy plan, lecz bardzo często wywrócony jest do góry nogami i zapełniony nieplanowanymi wydarzeniami.
        Lecz jest jedna niezmienna rzecz, która w ciągu weekendu i dłuższego pobytu w domu zawsze mi towarzyszy. Jest to dzbanek z Ikea z zaparzaczem wypełniony przepysznym naparem. W zależności od dnia i nastroju sięgam po przeróżne mieszanki.
     Dziś opowiem Wam o moich ulubionych zielonych herbatach. Są to kolejne opakowania, a ja wiernie wracam do tych smaków już od ponad 2 lat.  Uwielbiam połączenie zielonej herbaty z owocami. Lecz musza być to prawdziwe owoce, ponieważ chemiczne mieszanki mnie odrzucają na kilometr. 


      Herbatę kupuję w sklepie Five o'clock. Jeśli szukam czegoś nowego, to odwiedzam sklep stacjonarny i zazwyczaj przez dobry kwadrans rozmawiam z sprzedawcą, wącham i oglądam przeróżne mieszanki. Kiedy kończą się moje ulubione mieszanki zamawiam je przez internet. Dostawa jest darmowa i czasem można trafić na ciekawe promocje. Dodatkowo naliczają nam się 'listki', które następnie wymieniamy na herbaty, kawy lub akcesoria

Herbata zielona
Świeżo zebrane liście poddawane są obróbce cieplnej, aby pozbyć się naturalnej wilgoci. Przy obróbce herbat japońskich często w procesie więdnięcia wykorzystuje się parę wodną. Parowanie trwające kilka minut, nadaje połysku, intensywnej zielonkawej barwy i specyficznego „morskiego” posmaku. Tak przygotowane liście są następnie rolowane, dzięki czemu nadaje się im odpowiedni dla gatunku kształt. Wszystko to ma na celu obniżenie wilgoci w liściach i nadanie oczekiwanego kształtu. Kolejny etap to suszenie w wysokiej temperaturze. Kończy to obróbkę listków i są one gotowe do sporządzenia naparuNajbardziej popularną herbatą japońską jest Sencha. Wytwarzana jest z listków zrywanych podczas pierwszego zbioru. Napar cechuje klarowny jasnoseledynowy kolor i delikatny smak z lekką nutą goryczki. Zalecana jest jako napój po posiłku ułatwiający trawienie. 

Sekrety babci to herbata zielona typu sencha z cząstkami żurawiny, maliny, kawałkami jabłek, płatkami róży oraz rokitnikiem zwyczajnym. 
temperatura parzenia: 70-80º czas 2-3 minuty parzenie 2 krotne cena: 9,95zł/50gram  19,90/100gram KLIK

     Jest to moja ulubiona herbata. Kiedy nie mam konkretnego smaka zawsze sięgam po nią. Delikatna z bardzo dużą ilością owoców, które często wyławiam z szklanki i zjadam. Niestety została wycofana. Kiedy kupowałam ją stacjonarnie, kupiłam ostatnie 100 gram, ale w smutku i rozpaczy zajrzałam na stronę internetową i była wtedy za pół ceny czyli 9,90zł za 100gram. Kupiłam 4 opakowania, jedno zawiozłam mamie, drugie dostała przyjaciółka, a ja sama chomikuję ostatnie 200 gram. 

     Sencha exotic to nietuzinkowe połączenie chińskiej zielonej herbaty z płatkami słonecznika, bławatka i róży. Wyjątkowego smaku nadaje aromat kwiatów i owoców tropikalnych.
temperatura parzenia: 70-80º czas 2-3 minuty parzenie 2 krotne cena:9,95zł/50gram  19,90/100gram KLIK

     To od niej tak na prawdę się zaczęło. Mama mojej przyjaciółki bardzo lubi przeróżne herbaty i za każdym razem jak przyjeżdżałam zrobić jej paznokcie hybrydowe, częstowała mnie filiżanką właśnie tej herbaty. Była to pierwsza herbata, którą kupiłam w pełni hmm 'świadomie' (choć brzmi to dość śmiesznie). Wgląda prześlicznie ze względu na tą mieszaninę kolorów.  Płatki kwiatów i dodatek tropikalnych owoców nadają jej delikatnie słodkawy smak z nutą mango. Uwielbiam zabierać ją schłodzoną w butelce podczas upałów na przeróżne wycieczki. Idealnie gasi pragnienie.

Sencha żurawina & truskawka to połączenie chińskiej zielonej herbaty z owocami żurawiny i truskawki. Całość wzbogacona o owocowy aromat.
temperatura parzenia: 70-80º  czas 2-3 minuty parzenie 2 krotne cena: 9,95zł/50gram  19,90/100gram KLIK

      Trafiłam na nią szukając czegoś nowego. W smaku przypomina trochę senchę babci, lecz ma zdecydowanie mniej owoców w sobie, przez co jest mniej słodka. Często dodaję do niej suszoną żurawinę, która dodaje jej kwaskowego posmaku jak i osładza ją. Ma w pełni naturalny owocowy aromat.

Gunpowder guarana to kompozycja zielonej chińskiej herbaty typu gunpowder z dodatkiem guarany i czerwonej porzeczki. Obecność cząstek drzewa sandałowego oraz ziarenek brazylijskiego pieprzu nadaje całości oryginalnego charakteru. Cząstki czerwonego buraczka wzbogacają herbatę o witaminy i składniki odżywcze. Całość urozmaicona dodatkowo płatkami bławatka. Idealnie pobudza i dodaje sił witalnych.
temperatura parzenia: 70-80º  czas 2-3 minuty parzenie 2 krotne cena: 10,50zł/50gram  21,00/100gram KLIK

      Podczas kupowania herbat i szukania czegoś nowego Pani zaproponowała mi ją jako troszkę inny rodzaj zielonej herbaty. Pomyślałam sobie, że porzeczki uwielbiam a energii - guarany też by mi się czasem przydało. Gunpowder jest herbatą o bardzo ciasno zwiniętych liściach i wygląda dość ciekawie. Wsypałam 2 łyżki do dzbanka, zalałam wodą i jakież było moje zdziwienie gdy zielona herbata zrobiła się czerwona. Pomysłów miałam wiele, lecz postanowiłam sprawdzić w internecie. Wpisując Gunpower wszędzie było napisane, że jest to typowa zielona herbata, jak już wszelkie moje pomysły się skończyły, zajrzałam na stronę producenta, gdzie doczytałam, że są w niej cząstki buraka i stąd ten kolor. Piję ją kiedy brakuje mi energię, parzę ją wtedy dwu, a nawet trzy krotni. Ma w sobie bardzo przyjemny porzeczkowy aromat, a właściwie jego delikatną goryczkę połączoną z kwaśną nutą. I ten zapach - porzeczkowy. Jest to jedna z najprzyjemniej pachnących herbat.

      Trochę się rozpisałam, a to dopiero początek mojej niedzielnej serii. W kolejnych postach pokażę Wam wiele innych herbat, kaw i nie tylko, które skradły moje serce i podniebienie. Opowiem również o dodatkach, tych mniej i bardziej znanych, które nadadzą zwykłemu naparowi cudowny posmak.



A jakie są Wasze ulubione napoje?


Maddzik

22 komentarze:

  1. mój ulubiony napój to HERBATA, właśnie ta z five o'clock <3 uwielbiam je, zwłaszcza: czarne winogrona, pikantna truskawka i ogród miłości ahhhh pychotka! Madzik wpadam na herbatkę, bo widzę, że masz duże zapasy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedynie część mojej kolekcji. Zapraszam :)

      Usuń
  2. Ja bardzo lubię owocowe herbatki i z cytrynką również :)
    Obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często piję wodę z cytryną, uwielbiam kwaśny smak

      Usuń
  3. Uwielbiam herbaty.Dziennie wypijam około czterech i nie wyobrażam sobie życia bez niej.Moje ulubione to lisciaste owocowe,a szczegolnie z dodatkiem mango czy marakui :)

    Dodaje do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio uwielbiam mango, dlatego sencha exotic tak mnie zachwyciła swoim egzotycznym aromatem :)

      Usuń
  4. Musze przyznać, że rzadko piję takie herbaty. Jak już piję herbatę to sięgam po czarną i dodaję do niej cytryny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też tak piłam, ale teraz nie wyobrażam sobie życia bez herbaty.

      Usuń
  5. Świetny post! Wszystkie herbaty mnie urzekły! Muszę spróbować, zwłaszcza że pijam jedynie zieloną!^^
    Obserwuję i pozdrawiam!

    Zapraszam do mnie na konkurs!
    www.jennydzemson.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny post będzie o czerwonych herbatach, ja uwielbiam wszystkie :)

      Usuń
  6. ja uwielbiam herbate zielona ;) ale tej marki nigdy nie widzialam na oczy :D muszę się rpzyjrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w większości większych centrów handlowych, warto spróbować :)

      Usuń
  7. Ja lubię pić pokrzywę , zebraną naturalnie z ogródka babci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokrzywy dawno nie piłam, niestety nie mam babci beko ogródka, więc będę musiała kupić w aptece.

      Usuń
  8. Moim ulubionym jest biała herbata , najlepiej z truskawkami , jeśli nigdy nie próbowałaś to końiecznie musisz !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białą piłam raz czy dwa, pamiętam, że była bardzo delikatna. Przy kolejnych zakupach kupię na spróbowanie :)

      Usuń
  9. Uwielbiam zieloną herbatę, a ostatnio zaczęłam również pić młody jęczmień. Może niezbyt dobrze smakuje i pachnie, ale jest zdrowy i świetnie wpływa na samopoczucie i wygląd :)

    http://aniaanaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młody jęczmień nie wygląda zbyt zachęcająco, ale piłam go w owocowych smoothie i były smaczne.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Czarna mi się przejadła, a właściwie przepiła :)

      Usuń
  11. Uwielbiam herbaty zapijam tradycyjną czarną liściastą ale jest i raz dziennie owocowa lub zielona ...zauważyłaś że dodają aromat ...
    Fajne herbatki coraz ciekawsze kompozycje robią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niestety w niektórych dodają, lecz nie nadaje chemicznego smaku i zapachu. Na szczęście jest go bardzo mało :)

      Usuń

Kultura jest Naszą wizytówką.
Mój blog nie jest miejscem na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...