Mikrodermabrazja korundowa i zabieg kwasowy.

Niedawno wróciłam do domu i postanowiłam że napiszę krótką notatkę na temat zabiegu który związany był tematem dzisiejszych ćwiczeń z kosmetologii czyli peeling'ami.

Na początku zajęć zgłosiłam się jako chętna na zabieg peelingujący który składał się z mikrodermabrazji a następnie na zastosowania kwasów. 
Połączenie metody mechanicznej czyli mikrodermabrazji której efektem było starcie górnych warstw warstwy rogowej i chemicznej czyli kwasów których działanie było szybsze i lepsze efekty.


Po krótce przedstawię obie metody:

Mikrodermabrazja korundowa:
Jest to zabieg polegający na bezinwazyjnym, mechanicznym złuszczaniu wierzchnich warstw naskórka za pomocą specjalnego urządzenia ,które pod ciśnieniem wypycha kryształki korundu i jednocześnie zasysa martwy naskórek.

Zabieg kwasowy:
Polega na rozluźnieniu wiązań między komórkami w warstwie rogowej, przez co możemy pozbyć się martwych komórek. Kwasy w zależności od stężenia i pH mogą mieć również wpływ na głębsze warstwy naskórka. 
Zabieg z zastosowaniem kwasów stymuluje produkcję włókien  kolagenowych oraz zawartych w skórze substancji odpowiedzialnych za utrzymywanie wilgoci w skórze, przez co staje się jędrniejsza,lepiej nawilżona i elastyczniejsza.

Szczerze mówiąc to trochę się bałam, myśląc o kwasie miałam przed oczami wysoko stężony kwas solny wypalający dziury we wszystkim co się da. Ach te moje chemiczne wspomnienia ;).

Mikdoredmabrazja okazała się być zupełnie bezbolesna, uczucie lekkiego drażnienia skóry poczułam jedynie przy okolicach oczu - gdzie skóra jest delikatniejsza, czasami nawet mnie to łaskotało. Nie uważam by zabieg był nieprzyjemny. Skóra po nim od razu była gładsza, lekko zaczerwieniona, lecz rumień zniknął z twarzy po około 30minutach.

Zabieg kwasowy produktami matki KLAPP Cosmetics z 25% kwasami  mimo zawartych w sobie kwasów w ogóle mnie nie szczypał, a chyba tego bałam się najbardziej. Zaraz po nałożeniu kwasów na twarz przez maximum pół minuty czułam bardzo delikatne mrowienie które po chwili ustąpiło. Kwasy miałam nałożone na twarzy przez 8 minut., po ich zmyciu miałam nałożoną maskę która delikatnie chłodziła co było bardzo przyjemne, ponieważ przyśpieszony metabolizm komórek po zastosowaniu kwasów skutkował  wydzielaniem większej ilości ciepła. Po zmyciu maski którą miałam na twarzy 10 minut  miałam następnie nałożony krem który dość szybko się wchłonął. Bałam się trochę spojrzeć w lustro zaraz po zabiegu, wyobrażałam sobie, że będę cała czerwona, ale skóra po całym zabiegu była jedynie delikatnie zaróżowiona.

Teraz pozostaje mi tylko czekać na efekty, które najlepiej widać po 10-14 dniach.
Nie były to mocne kwasy więc efekt aż tak duży chyba nie będzie, ale jestem bardzo ciekawa. 
Jeśli będzie taka możliwość to chętnie powtórzę ten zabieg,przez co efekt będzie większy. Na pewno na 3 semestrze będziemy robiły dużo różnych peelingów więc z czasem będę się z Wami dzielić moimi odczuciami na ich temat.

Zaznaczam, że KAŻDY ma inną skórę i tego typu zabiegi u każdego mogą wywołać inny efekt. To moja subiektywna ocena zabiegu jak i tego jak wyglądałam i czułam się zaraz po jego zakończeniu. Każdy może reagować i czuć się inaczej. Za około tydzień postaram się opisać efekty, już nie mogę się doczekać, aż będę mogła je zobaczyć!

Korzystałyście z takich zabiegów? Byłyście zadowolone z efektów?

4 komentarze:

  1. Miałam do czynienia z mikrodermabrazją diamentową,też w szkole :)Byłam zadowolona z efektów, nawet bardzo. A nad kwasami czasem się zastanawiam, ale jakoś nie mogę się przełamać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej bałam się tego że będzie piekło, szczypało i nie dam rady wytrzymać.
      Kwas kwasowi nie równy. Z czasem przetestuję więcej różnych zabiegów kwasowych, więc na pewno o tym napiszę. Ja jak na razie czuję że mam dużo delikatniejszą twarz, jakby wygładzoną. Zobaczymy jak będzie za tydzień, dwa.

      Usuń
  2. świetny blog ; )

    obserwujemy ?
    mekstyle.blogspot.com !:D

    OdpowiedzUsuń
  3. NIgdy jeszcze nie korzystałam z takich zabiegów, ale może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń

Kultura jest Naszą wizytówką.
Mój blog nie jest miejscem na reklamę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...